Dziadek mojego pradziadka był Niemcem

Skoro prawda i tak wyjdzie na jaw, uznałem, że należy ją ogłosić samemu — Andreas Blikle, dziadek założyciela mojej firmy Antoniego Kazimierza, był Niemcem. Na dodatek urodzonym w Bawarii. Jestem przekonany, że gdyby żył nieco dłużej i nie wyjechał do Polski, to pewnie służyłby w Wermachcie. Albo w SS, bo przecież Bawaria to kolebka Adolfa Hitlera.

W tej sytuacji powinienem też ujawnić fakt, że w dekadzie lat 1980-tych spotkałem Lecha Wałęsę w pociągu jadącym z Warszawy do Gdyni i podarowałem mu struclę makowa, za co dostałem zdjęcie z autografem. I jakby tego nie było dość, w roku 1993 gościłem prezydenta Lecha Wałęsę na otwarciu mojej kawiarni. Zdjęcie załączam. Idę na całość. I tak mam przechlapane.
Trwa ładowanie komentarzy...